Blu42 Media

Część 1

strona 11/168

Bruno lub Brun urodził się około 976 roku w Kwerfurcie i pochodził z rodziny podobnej do cesarzy rodu saskiego. W wieku 12 lat został wysłany przez ojca do szkoły magdeburskiej, słynącej w historii Słowian z ważnego udziału w wychowaniu wielu słowiańskich biskupów i misjonarzy. W latach 968-981 szkołą tą kierował główny dowódca arcybiskupa Wojciecha z Magdsburga, byłego rosyjskiego misjonarza i biskupa, i w tym czasie kształcił się w niej słynny Adalbert-Vojtech. główny założyciel katolicyzmu w Czechach, który swoje burzliwe życie zakończył męczeństwem pod rządami Prusów. Wychowując swoich uczniów „siedmioma chlebami mądrości” – szkoła nadała im, jak można sądzić po porządku wewnętrznym i swoich uczniów, kierunek ściśle niemiecki i przygotowała w nich gorliwych mistrzów nie tylko katolicyzmu, ale także germanizmu. W tej samej szkole kształcił się wraz z Brunem Thietmar, późniejszy biskup Merseburga, słynący ze swoich kronik, spokrewniony i bliski przyjaciel rodziny Bruna. Po ukończeniu studiów Bruno był najpierw kanonikiem w kościele św. Mauritiusa w Magdeburgu, ale ty... napędzany wykształceniem, wkrótce trafił na dwór, a młody cesarz Otton III tak go lubił, że Otto, jak wynika z biografii Romualda, nie nazywał go inaczej niż: „moja dusza”. Prawdopodobnie w 996 r. towarzyszył cesarzowi do Włoch i tu, jak przypuszcza się, w klasztorze św. Aleksego złożył w Rzymie śluby zakonne pod imieniem Bonifacy. Surowy asceta Bruno Bonifacy wyznaczył sobie ideał jako słynny wychowawca Niemiec, którego imię przyjął jako mnich. Mówią, że Bruno był kiedyś w kościele pod wezwaniem Bonifacego zawołał: „A ja noszę kikut Bonifacego: dlaczego nie miałbym być męczennikiem Chrystusa?” Po pewnym czasie Bonifacy wstąpił do bractwa, które skupiało się wokół sławnego w całych Włoszech pustelnika Romualda, mieszkało z nim w Tibur, Monte Cassino i wreszcie w Perei koło Rawenny. Romuald, słynny założyciel zakonu kamedułów, i jego klasztor w Perei odegrali ważną rolę dla nowo niepodległych państw Polski i Węgier. Bractwo Romualda miało niejako zastąpić szkołę magdeburską; miał służyć jako wylęgarnia misjonarzy i nowego, niezależnego od Niemiec duchowieństwa, w Polipie i na Węgrzech. Według Damianiego na prośbę Bolesława Chrobrego wysłano do Polski dwóch mnichów, Jana i Benedykta, z bractwa Romualdów, aby przygotowali się do działalności misyjnej i tutaj przez siedem lat pilnie pracowali nad nauką języka polskiego, ale niestety, gdy już przygotowali się do tego zadania, zostali zabici przez zbójców. W tym samym opactwie w Perei, za namową Romualda, syna Bolesława Chrobrego, Bolesław, zapewne przygotowany przez ojca na zwierzchnika narodowego duchowieństwa polskiego, przyjął monastycyzm i ascezę. Jeśli dodamy do tego, że w samej Rawennie węgierski król Stefan założył klasztor dla Węgrów, że klasztor w Perei powstał ku czci nowego słowiańskiego świętego Wojciecha, że ​​sam Romuald wraz z wieloma uczniami udał się później, aby głosić kazania na Węgrzech, to możemy stwierdzić, że znaczące imię Bonifacy nadano Brunomu właśnie w rodzajach działalności misyjnej przeznaczonej dla niego we wschodnich regionach Europy. Będąc jeszcze we Włoszech, za obopólną zgodą papieża i cesarza Henryka II, Bruno został mianowany arcybiskupem ip ragibiiv ipGkIieschp, czyli ogólnie w krajach, które nie przyjęły chrześcijaństwa i nie należały do ​​Kościoła rzymskiego. W 1002 lub 1003 roku powrócił do Niemiec i otrzymał sakrę biskupią od arcybiskupa Tagino poprzez założenie paliusza, który sam przywiózł z Rzymu. Zaraz potem nowy arcybiskup udał się do Polski, na dwór Nolesława Chrobrego. Wkrótce nawiązały się najbardziej przyjazne stosunki między arcybiskupem a królem polskim. Za radą Bolesława i być może za jego pośrednictwem Bruno udał się przede wszystkim na Węgry. Dopiero niedawno się tu pojawiło o przeszłości Jałty na ulicy Kijowskiej.