Blu42 Media

Część 7

strona 79/196

Na pasku wisi zupełnie pokruszona mniejsza pieczęć koronna na czerwonym wosku wyciśnięta, zaszyta w dwa okrągłe płatki starego białego sukna, które ją a raczej pozostałe po niej woskowe okrucłiy od rozpadnięcia chronią. Oryginału Kazimierzowskiego potwierdzenie nie opisuje wcale. Odnośne słowa brzmią: constitutus coram nobis honorabilis A.ntonius Onyhy tcladica lyremisUensis supplicavit huiniUter, ąiiatenus liłeras tenoris infrascripti confirmare dignaremiir, ąuarum seąuiłttr tenor: Kuzimirus etc.

Na zewnętrznej stronie pergaminu stoi wielki tytułowy, jak się zdaje jeszcze z kancelaryi królewskiej wyszły napis „Wolność Duch"(owieustwa) a obok niego wiele późniejszych mniej lub więcej dokładną treść przywileju podających napisów. Nie brak takich, które całkiem fałszywie ją pojmują, jak n. p. ów ręką z końca XVII. wieku zrobiony i orzekający, że przywilej ten jest dla unitów nadany: „Rutheni tmiti ab omnibus oneribus exempti^ a mrisdiccione seculari liberi, pncificati Catholicłs, coram suis ejnscojns comjMrebimt". Prostuje go inny napis z XVIII, wieku słowy ^fauore non uniłorum".

Ciekawszą jednak jest polska nota również z XVIII, wieku, brzmi ona tak: „Z „loanniki" zrobiono biskupa „Iwan, Niki"; po nim nastąpił Antoni i temu dano przeszłego źle rozumianego nazwisko „Oniki". Z tego non eruitur przywileju, że powinno Schyzraatykom służyć, co się w nim zamyka albowiem dotąd jeszcze schyzmy prawdziwej nie było w Rusi: ale aż po synodzie Brestenskim, po roku 1595. Ale to na jaw się wydaje, że Polacy nie znając więcej nad swój łaciński obrządek, wszystko to co po łacinie nie było, o herezyę potępiali i prześladowali. Zaczym tym gwaltownościom im wpojonym król przywilejem zakłada tamę".

Co do powyższej filologicznej konjektury tłómaczącej nazwisko „Onyki" złem odczytaniem imienia „loannikij", wypada chyba nadmienić, że jest ona równie bałamutną jak i inne prawnicze i polityczne poglądy jej autora. Exystencya biskupa Antoniego Onyki, jest przecież najlepiej samymże przywilejem Zygmunta udowodnioną a szematyzm dyecezalny zwąc go także Onykim kładzie jego rządy na rok 1506 — 1520.

') Ostatnie litery zupełnie starte.

^) Druga połowa tego wyrazu aż do niemożności odczytania zatarta.

') Tu pergamin przetarty na wielkość słowa o trzech lub czterech literach.

■•) Również ze trzy litery wytarte.

'^j Konstrukcya tego zdania Unde quia statum recognoscunt została zapewne wskutek jakiejś pomyłki przepisywacza zupełnie zwichniętą. Sens jednak jest mimo to dość jasny.

*) M. Harasiewicz annales ecclesiae Ruthenae str. 51 powiada, że Kazimierz Jagiellończyk dokumentem tym zatwierdził przywilej Witolda, widzimy, że o takim przywileju nawet mowy tu nie ma. I z tego twierdzenia występuje na jaw tendencya objawiająca się w calem tern niesłychanie zagmatwanem dziele, którego autor chciałby ogołocić ze wszelkiej zasługi około kościoła ruskiego szlachtę i królów polskich. Chciałby więc i tutaj przedstawić ten rzeczywiście ogromnej doniosłości przywilej nadany przez króla Kazimierza proprio mota kościołowi ruskiemu jako zatwierdzenie przywileju nadanego przez Witolda, o którym niewiedzieć jakiem prawem miałby nadawać przywileje kościołowi przemyskiemu.

LXI.

We Lwowie 14. Czerwca 1469 r.

Rajcy miasta Lwowa zatwierdzają statut dla czeladników cechu płoci enników we Lwowie.