Zadość czyniąc życzeniu prof. Liskego i powodowany cbcciij; upowszechnienia mniej dostępnych niateryałów naukowych, obowiązałein się opracować dla VII tomu Aktów grodzkich i ziemskich dokuraenta, pochodzące od hospodarów ziem mołdawskiej i multańskiej, a znajdujące si§ obecnie w arcliiwum miasta Lwowa, dla którego niegdyś były wystawione.
Na dokumenta te zwracano wprawdzie już kilkakrotnie uwagę świata naukowego. Uczynił to przedewszystkiem Dyonizy Zubrzycki w Kronice miasta Lwowa i, uznając ich ważność, podał nawet obszerne z nich wyciągi '). Za przykładem Zubrzyckiego poszedł następnie B. P. Hażdeu (po rum. Hasdeu) -), który jako znakomity znawca rzeczy, mających znaczenie dla liistoryi rumuńskiej, przybył osobiście dla dokumentów tych do Lwowa i, przepisawszy je, wydrukował je w zbiorze, noszącym tytuł: Archiva istorica a RonianieT etc, CoUectiune critica de documente assupra trecutuluT, Bucuresci, 18G5. Ale edycya Hażdeua chociaż obejmuje prawie wszystkie ważniejsze dokumenta ^), o których obecnie mówimy, i odpowiada całkowicie wymogom krytyki i ścisłości pa-
') Kronika m. Lwowa (Lwów 1844) str. 7.5—76, 97, 101, 109, 113, 11.5.
^) O dokumentach tych wspomina także historyograf morawski, x. Beda Dudik, w Archiwach królestwa (ialicyi i Włodzimierza (Die Archive im Konigr. Galizien u. Lodom., aus dem XXXIX B. des Archiyes f. osterr. Ge8chichtsquellen besoaders abgedruckt. Wien 1867), na str. 132—133, i docent uniwersytetu odeskiego, A. Koczubiński, w sprawozdaniu o zajgciach swoich na polu dyalektologii słowiańskiej (OTqeTX o 3aH<iTiaxi ciaB. HapiiiaMa, I13T. XVIII T. SanucoKi. iimh. HOBopocc. yuiiEepoiiTCTa, Odecoa, 1876), na str. 22—23. Przejrzawszy atoli wiadomości te, przekonałem się, że x. B. Dudik nie miał właściwie należytego wyobrażenia o rzeczach, o których pisał (nie umiał nawet rozróżnić ksią,żąt raultaiiskich od moldawskicli i nazywa n. p. także księcia Włada hospodarem mołdawskim, a księcia Mircze wprawdzie księciem multańskim „Mircza Fiirst multanski", ale pieczęć jego mołdawską!!), a p. A. Koczubiński, nie otrzymawszy wstępu do archiwum miasta Lwowa, ograniczył się tylko na zanotowaniu tego, co spotkał w wyciągach Zubrzyckiego, a względnie w pomnikach dyplomatycznego i sądowego języka ruskiego, wydanych przez Gołowackiego. Moje własne wskazówki o tych i wielu innych znajdujących się we Lwowie mołdawskich dokumentach ob. w Przeglądzie słowiańako-ruskich pomników języka i literatury (OOsopi tiasaHOpyccKiixi iiaMHTHUKOEi, MMKa II niicŁsia, uasoa. bt, apx. ii 6nf>.i. jiłbobckuxi., E. I. Ka.iyyKHauKoro, Kiesi, 1877, na str. 63, 64 i 108.
') A w szczególności według edycyi niniejszej dokumenta Nr. *I, Nr. *1I, Nr. *V, Nr. *VIII, Nr. ♦X, Nr. *XU, Nr. *XIV.
leograficznej, ma tę. niedogodność, że nie może być przystępną, dla tych, którzy nie znają, języka rumuńskiego, ani też zrozumiałą, należycie dla tych, co nie obeznani z geografią i statystyką polityczną Rumunów. Nie jiozostawało zatem nic innego, jak, stosownie do życzenia prof. Liskego, wydać je raz jeszcze w zbiorze, o ile można kompletnym i zaopatrzonym w objaśnienia, dające możność korzystania z dokumentów tych każdemu, coby się interesował historyą „ziem mołdawskiej i multauskiej".