Blu42 Media

Część 13

strona 143/196

Z łaski bożej, my Szczepan, wojewoda i hospodar ziemi mołdawskiej, czynimy jawnie tym listem *) naszym wszystkim, ktokolwiek nań popatrzy, lub go usłyszy podczas czj-tania, iż stangli przed nami mieszczanie lwowscy i przynieśli pismo Św. pamięci ojca mojego, Aleksandra wojewody, o mytach. I oto my potwierdziliśmy to wszystko i daliśmy im ten oto list nasz, by przychodzili do ziemi naszej i z tem, co sprzedać, i z tem co kupić zamierzają. A myta, co mają płacić w ziemi naszej, ustanowiliśmy dla nich i ulżyli tak: Nasamprzód płacić mają główne myto na składzie w Suczawie od sukna, od każdej grzywny onegoż, groszy po trzy

Dalej słowo w słowo jak w dokumencie księcia Aleksandra Dobrego, oddrukowanym powyżej nr. *II. aż do formuły końcowej, która w dokumencie niniejszym brzmi jak następuje:

A świadkami tego byli: Pan Wyłcza, pan Kyr'sta, pan Kutczyn, dwornik, pan Izaak, pan Bohdan, stolnik *), pan Alb, cześnik. A na potwierdzenie tego wszystkiego kazaliśmy naszemu wiernemu logotecie, panu Niegojowi wystawić ten oto list nasz i pieczgć naszą przywiesić do niego. Pisał zaś diak Iwancza w Suczawie, w lecie G942, w miesiącu marcu 18 dnia.

') Książe Szczepan, Aleksandra Dobrego syn, rozpoczął swe panowanie w roku 1432 i sprawował je według Latopisów ziemi mołdawskiej (AiTonicini<łf UTkpii" MoA^OKii', nSKAiKdTt a« A\. Kor'KAHiM(aHS) t. I, pag. 108 — 111, pierwsze dwa lata aż do lutego 1434 roku łącznie ze swym bratem Eliaszem; usunął go wszakże potem i dalsze trzy lata, aż do marca 1437 roku, panował samowładnie; następnie znowu razem z Eliaszem, aż do marca 1444 roku; a na koniec jeszcze raz samowładnie (według Engla IV. 2. 126) aż do końca 1447 roku.

'-) I)okument ten jest właściwie dosłownem powtórzeniem nadania księcia Aleksandra z roku 1407. Drukujemy go tylko dlatego jeszcze raz w całości, bo spostrzegliśmy w nim po pierwsze, ważne gramatyczne i językowe osobliwości, które mianowicie dla filologa żadną miarą nie mogą być obojętne, a po wtóre, ponieważ wiemy, że zaginięcie oryginału przywileju nadanego przez księcia Aleksandra dać by mogło powód do różnych paleograficznych wątpliwości, które li tylko przy pomocy tej dosłownej kopii rozstrzygnięte być mogą mniej lub więcej przekonywająco.

[h] a* Oifrop'K, słowa te pojmują niektórzy jako określające się nawzajem synonimy i tłóniaczą je (Ob. n. p. Hażdeua Archiva istorica I. 13) tak: A kto powiezie do Bystrzycy na Węgrzech, płaci w Suczawie etc. Ale zważywszy rzecz dobrze, zdaje się, że interpretacya ta nie zupełnie jest poprawną. Trudno bowiem przypuścić, by wystawca dokumentu, który jeno co powiedział, że wywóz sukna do Węgier i do Basarabów żadnym nie ulega ograniczeniom: n AC OiiTopii H AO — parę wierszy potem miał napisać, że przez Węgry ma rozumieć się tylko miasto Bystrzyca na Węgrzech, czyli raczej na Siedmiogrodzie. Nie pozostaje zatem nic innego, jak między słowa: a«' KHCTpHitH i a* OyropTi, wtrącić spójnik h, i miejsce to rozumieć tak: A kto powiezie sukno swe do Bystrzycy i w ogóle do Węgier, płaci w Suczawie etc. A że miejsce to pojmowano już i wówczas tak a nie inaczej, o tem świadczą najlepiej przywileje książąt Piotra (pod Nr. *VII) i Szczepana Wielkiego (pod Nr. *VIII), w których czytamy dosłownie: Jl kto H,«fT[k] iiOKtBTH coyKHC A'? Khctphi;h H A* Ov'rop'kira kto powiezie sukno do Bystrzycy i do Węgier. Tak samo też i powtarzający się we wszystkich dokumentach tej familii zwrot: fi koah ca KcpoTHTk Hcf-k] Ot/ropii^a gdy się wróci z Węgier, przemawia za tem, że nadawcy mieli na myśli nie samą tylko Bystrzycę, lecz w ogóle i Węgry. A chociaż wątpimy bardzo, by kupcy lwowscy, którzy znacznie dogodniejsze i krótsze mieli drogi (Ob. przedewszystkiem Szaraniewicza: Starodawne drogi rusko - węgierskie przez Karpaty, CrapiiHuń nyrn pycKO-yropcKil Mepe3'b Kapiiarti, Lwów, 18(59), z pozwolenia jechania do Węgier na Mołdawię i Bystrzycę nader częsty robili użytek, to jednak niemożliwem to nie było. Bo gdy już raz wybrali się do Mołdawii, a ztamtąd do Bystrzycy, to czyż nie wszystko jedno im było, z Bystrzycy dojechać do północnych Węgier, a ztamtąd na Beskid wracać do Lwowa? Albo wybrawszy się ze Lwowa drogą najkrótszą do Węgier i dojechawsz}', dajmy na to aż do Bystrzycy, czyż nie mogli w razie, gdyby zabranych ua sprzedaż towarów nie spieniężyli jeszcze, z Bystrzycy dojechać aż do Mołdawii i dopiero ztijd, na Suczawg i Czerniowce, wracać do Lwowa.