Blu42 Media

Front matter

strona 20/894

z tern wszystkiem dostrzega się także w zapiskach owych podkomorskich także i dążenie do zaszanowania lasów, widoczne tam, gdzie one nie były na trzebież przeznaczone. Dążność ta wypływa z zastrzeżeń rozmaitych co do użytkowania, spotykana już Avcześnie w Sanockiem, gdzie np. przy dziale dóbr Jurowiec, Srogowa i Falejówki z 1553 r. zastrzeżono użytek drzewa z lasów, ale tylko na opał i na ogrodzenie, więcej żadnego użytku nie dozwolono ^^), a pod Przemyślem, gdzie drzewo było w cenie, dokonywano ścisłe rozgraniczenia w lasach a nadto ściśle określano, które wsi kupować mają u jednej, które zaś u drugiej z rozgraniczonych stron 89). Spotyka się nawet przykład zatwierdzonego przez Podkomorzego planu wspólnego i rządnego użytkowania lasów, jaki strony sobie w 1532 r. uczyniły i akt do sądu ziemskiego przeworskiego, jako dobrowolną umowę do aktów sądowych wniosły 90). Nosi on tytuł ordynacyi lasów i zasługuje na bhższe poznanie. Oto na podstawie tej ordynacyi Mikołaj Derszniak z Rokietnicy, dziedzic Rączyny, Pantelowic i Zagórza, i Wojciech Starzechowski, dziedzic topuszki, łączą swe lasy do swych dziedzicznych wsi należące we spółek i tak oni, jako ich potomkowie i kmiecie wiosek, mają z nich użytkować spoinie, tak, że użytek na potrzeby na wieki ma być im wolny w tych lasach, a więc i wypas bydła w lasach, a wspólność ta ma być zachowana bez względu na jakiekolwiek dawniejsze zapisy, działy, dekreta czy to sądowe lub też królewskie. Atoli żadna wieś nie ma prawa przypuścić do tej wspólności inne wsi ani do wyrębu, ani do wypasu, ani do łowiectwa lub rybołóstwa, w ogólności do żadnego pożytkowania, ani też nie mogą panowie jakichkolwiek pożytków leśnych wydzierżawiać, wkupy czynić, (inemptiones appreciationes), bez zezwolenia drugiej strony. Skoro zaś za obustronną zgodą wkupy będą poczynione, czy to pieniężne lub zbożem uiszczane, natenczas dwie trzecie części mają przypaść dziedzicom Rączyny, Pantelowic i Zagórza, a trzecia część dziedzicom Łopuszki. Aby zaś zagrodzić drogę nadużyciom, dozwala się wywozu drzewa z lasów wspomnianych dziedzicom tylko do tych wyżej wspomnianych wsi a nie do innych jakichkolwiek, jakie gdzieindziej posiadają. Żadnych nowych wykorczowań, czy to na nowe role czy na pastwiska czynić nie można, z wyjątkiem wyczyszczenia starych korczunków zarosłych. Debrze zaś, gaiki dębowe, łęgi w pośród pól folwarcznych lub też kmiecych, które nie są objęte znakami granicznymi nie należą do spólności, a także las za folwarkiem Zagórze, Przylasek zwany, ma na zawsze należeć do Zagórza, jako jest od Łopuszki odgraniczony, i nie należy do spólności. Wysokiem wadyum ubezpieczono tę ugodę.

Jak z powyższego widoczna, daje się dostrzedz pewien postęp i w gospodarstwie leśnem, pewne dążenie do konserwowania lasów ziemiańskich. Co do pożytków leśnych, to należy wspomnieć o bartnikach zwłaszcza w zachodniej części województwami). W szczególności Mikołaj Pilecki, kasztelan lwowski, starał się o podniesienie i rozszerzenie bartnictwa i przy donacyach jak Roguźna w 1539 r. zaznaczał,

«8) Terr. Sanoc. Succam. 26. p. 19). «») Z. 3063. »') Terr. Prev. Inscriptionum 11. p. 526 i nn. cf. z. 3052. •'} Z. 172.

źe darowuje je z prawem zakładania barci przez bartników w lasach jego barcie mających 92). W Jarosławszczyźnie mieli ziemianie tomeczni dochody od bartników, którzy to ostatni rządzili się osobnem prawem i utrzymywali osobne akta bartnicze. W jednym z aktów podkomorskich przemyskich podanych niżej z roku 1554 powołują się strony na akta bartnicze z tyczyńskiego majątku. Podajemy tutaj poniżej te zapiski, świadczące wymownie o bartnicwie zorganizowanem tych zachodnich powiatów w dawnych czasach 93j.