Blu42 Media

Front matter

strona 18/894

xxn pamięć ludzka sięgała dwie wioski sąsiednie wypasały latem bydło — lub zbierały siano jak i komu się tylko podobało. Podobnież rzecz się miała z lasami. A trzeba sobie przypomnieć; jaką to postać miały ówczesne województwa wchodnie. Kronikarz węgierski, towarzyszący w wyprawach Ludwika węgierskiego przeciwko Litwie, opowiada o ogromnej na milę szerokiej rzece w okolicach Lwowa, która pochodowi króla Ludwika Węgierskiego stanęła na przeszkodzie, a tosamo o śródziemnem jakiemś jeziorze na kształt morza, opowiada i kronikarz turecki z początku XVL wieku^O). były to zapewne wylewy wód, które nisko położone miejscowości zatapiały całymi mil dziesiątkami, tak, że obcy widział tutaj morze jakieś śródziemne w czasie wielhich wód wylewów. Ale i bez owych wylewów, nawet wśród najsuchszego lata przedstawiał się kraj jako głównie błotnisty i lesisty i to nietylko w XV. ale i w XVI. wieku. Toż w aktach granicznych owych czasów jest ustawicznie mowa o owych błotach, stawiskach, stawach, moczarach. "W jednym z poprzednich tomów wspomniano o niezliczonej ilości stawów z których niemałe ciągnęli korzyści handlem ryb kupcy lwowscy, trudniący się dzierżawą stawów w całej Rusi, co zresztą i zapiski lwowskie w niniejszym tomie zawarte potwierdzają. Ze stawem, ręką ludzką uczynionym, nie było przy rozgraniczeniu trudności, natomiast jeziora owe i moczary i błota bez końca, trudne były to objekta do wytyczenia na nich granicy. "Wiemy już jakim sposobem dokonywano tutaj rozgraniczenia, jak niekiedy na tych ogromnych przestrzeniach aż kilkanaście kopców sypano 7i) a tutaj dodać należy, że owe wierzby i pale wbijano w grząską ziemię w lecie, ale owe kopce sypano w zimie i lubo Podkomorzy zazwyczaj termina latem odbywał, widzimy przykłady urzędowania w polu około Gromnicznej, kiedy to mrozy ścięły owe niedostępne moczary i trzęsawiska, i umożliwiły sypanie kopców, które potem obwałowano. Zazwyczaj atoli wcale nie kładziono znaków granicznych na owych moczarach a nawet i nie rozgraniczano ich, pozostawiając je do wspólnego użytku stron obydwóch. I tak czytamy w niejednym akcie podkomorskim : błota dzielą się na połowę 72)^ albo też, że resztę błota dzieU eię w ten sposób, że przez dwa lata jednej, a na rok trzeci drugiej stronie przysługuje pożytek z siana i błotnisk 73^. Czytamy też, że jeziora dzielą się na poły i użytek z rybołóstwa obu stronom w równej mierze pozwala się 74) ; lub, że łąki trzymać mają obie strony wedle starożytnego zwyczaju, któremu granice nowo utworzone uwłaczać nie mają 75). Alei ten zwyczaj starożytny wolno ustępuje miejsca postępowi. Starano się z tych nieużytków, z których nędzne tylko miano siano, i to nie każdego roku wyciągać większe korzyści przez osuszanie błot, a to za pomocą przekopów, które czyniono ze spadem do jakiejś rzeki, jak np. do Sanu 76) ; niekiedy strona pozwala drugiej przekop ów uczynić przez swoje własne grunta, aby uzyskać odpływ wody stojącej 77) a kiedy rzeka, jak Wiar, czyni zalewami wielkie gospodarstwu szkody, za-

"") Ob. Lewicki, Z kroniki zapomnianej Kwart. Hist. III. 211—212 i uwaga wydawcy na str. 213, tudzież kroniltę Chodży Saad-ed-dina w Collectanea Senkowskiego I, 78. ") Z. 3075. ") Nr. 3043, 3106. ") AGZ. XIII. z. 5110. ") Z. 3089.

XXIII

strzegają sobie obie strony rektyfikację koryta rzeki, dzieląc icłi posiadłości i dokładnie opisują, które grunta przy dokonaniu rektyfikacyi przypadną jednej, a które drugiej stronie, czyli innymi słowy linia duktu, będąca zarazem planem rektyfikacyi uzyskała sankcyę Podkomorzego "8). Ziemia pod wpływem ciągłej uprawy przychodzi do ceny, tak, że już i odsypiska rzeczne, na które przed półtorasta laty prawodawca nad Wisłą baczną zwracał uwagę, teraz w początkach XVI. w. nad Sanem już są szanowane. Gdy bowiem San za wiele urywał ziemi z jednej strony rzeki, natenczas pozwalał Podkomorzy tyleż ziemi przyłączyć do dziedziny poszkodowanego z drugiej strony rzeki, ile jej przez zmianę łożyska rzecznego utracił. Nie rzadko spotykamy też zastrzeżenie, by staw jednej stronie przysądzony nie zalewał łąk lub pól drugiej, a to samo zastrzeżenie czyniono przy młynach, groblach i t. p. "9).