Blu42 Media

Front matter

strona 8/894

Ten silnie podkreślony chrześcijański charakter instytucyi Podkomorzych wypływa już z niektórych formalności postępowania, towarzyszącego działalności Podkomorzych, kiedy jak to z licznych zapisek wypływa, biorąc łopatę do rąk i podając ją do usypania kopca, rozpoczynali właściwą działalność najpierw w imieniu Trójcy Przenajświętszej, a potem dopiero w imieniu władz świeckich i urzędu swego podkomorskiego — nietylko z odbierania przysięgi na kopcu narożniku od świadków i od strony, której powództwo było przysądzone, ale nadto co ważniejsza z nakłaniania stron spornych do zgody, do kompromisu. Zdawać by się nawet mogło, że ten Podkomorzy, jak go w naszych zapiskach widzimy, był sędzią polubownym stron, tak bardzo wpływa on na linię duktu przez nakłanianie stron do zgody i poddawanie wniosków stronom do niej prowadzących. Jest on też zawsze obecnym przy sądach polubownych w sporach o linię graniczną, a niekiedy jak zobaczymy, jest superarbitrem tego sądu polubownego, spotykamy go też zawsze u boku komisyi przy rozgraniczaniu dóbr królewskich od szlacheckich, ale właściwa rola jego jest wytyczać linię graniczną na życzenie stron lub z remissy sądów ziemskich. W tych dwóch ostatnich wypadkach, czy osobiście czy też przez swego Komornika, występuje on zupełnie samodzielnie, lecz bynajmniej nie w roli sędziego lubo urząd jego jest właściwie judykaturą. Ale ta judykatura jest również ścieśnioną do jednej właściwie sprawy, a mianowicie, której ze stron przysądzić prowadzenie linii granicznej, czyli jak to nazywano powództo, aktorat. Baczna jego uwaga- zwrócona na linię graniczną; która ze stron z lepszymi co do niej występuje dowoiami, tej przysądza powództwo, zresztą jest on jak mawiano, egzekutorem sprawy osądzonej, rei iudicałae, którą strony z remissy sądu ziemskiego przedkładają do wykonania 21). Podkomorzy funkcye swe nazywa w pierwszej linii urzędem, a potem sądem, gdyż — jak to zauważono poprzednio — i jak pod koniec XVI. w. mówiono, nie jest on sędzią na wzór innych sędziów publicznych, do których jurydykcyi należały całe powiaty lub ziemie i wszystkie stany, on sądził tylko prywatne osoby i to w zacieśnionej sprawie granicy, a i tu nie był sędzią ale właściwie sumieniem tego, któremu służył aktorat : ezecułor rei iudicate et iestis facłi 22). Zdawać by się mogło, że główną czynnością jego było nakazywać sypać kopce, idąc za powodem świadkami i starcami powodowej strony, której działalność uważano jako najważniejszą w całym akcie wytyczenia granic, skąd też w niektórych stronach, jak w Bełzkiem, nazywano rozgraniczenie które sprawował Podkomorzy, powództwem pagotowaniem do ostatecznych kroków prawnych, kiedy sprawa wchodzi w drugi moment w proces podkomorski — wykonawczy i ostateczny. *•) Zap. 3095, ob. Terr. Prem. (Succam.) 255. p. 418. **) Terr, Prem. 255. 1. c.

XIII