Blu42 Media

Front matter

strona 10/687

Dnia 21 sierpnia wytknięto obóz pod Kobylnicą. Przygotowany pod Laszkami i Ryszkową obiór duktorem województwa Sołtyka został tu dokonany i dodano, że pod niczyją komendę iść niema, z wyjątkiem marszałka generalnej konfederacyi. Sprawa króla Stanisława, zmuszonego opuścić zdobywany przez Moskali Gdańsk i schronić się do Królewca, skąd manifestami wzywał do poparcia swej sprawy i wskazywał na pomoc francuską, stała bardzo źle; województwo czuło u siebie przewagę Moskali i cierpiało, jak w halickiem krzywdy i zniewagi od wojsk rosyjskich, lecz niczego stanowczego nie poczynało. Z pod Kobylnicy ruszyła się szlachta do Ryszkowej Woli, gdzie manifestantów jak Dzieduszyckich, Ulińskiego, Ustrzyckiego obrzucono remanifestami, zarzucając im niesubordynacyę, rozrywanie jedności szlacheckiej i t. p. Pod Kobylnicą dnia 3 września wzywano już regimentarza, by zwijał chorągwie po skończonej już kampanii, bo te tylko wyniszczenie dóbr spowodowują. Daleko większą aniżeli od swoich była ruina od wojsk moskiewskich, więc obiecywano zniszczonym ziemianom] odszkodowanie, oczywiście w przyszłości. Uchwalono cały regiment obrócić na landmilicyę i postanowiono podymne.

Pod Makuniowem 18 września limitowano pospolite ruszenie, chcą jednak zbrojno stanąć za uniwersałem duktora, ale remuneracyi żadnych za funkcye ani uwolnień od podatków nie zarządzają, z wyjątkiem chyba srogo przez ogień dotkniętym, dobra jednak biskupa przemyskiego każą egzekwować za nieuiszczony podatek. Oczywiście przeciwnicy manifestują się, że ich veto nie prywatne cele, ale dobro Rzptej miało na celu, gniewają się, że partya duktora jeszcze pod Mościskami głosowała za piechotą autoramentu cudzoziemskiego, by tylko dogodzić swoim nie ojczyzny interesom. Toż, gdy pod Kobylnicą postanowiono sztabsoficerów i oficerów, manifestują przeciwnicy o wdarcie się temsamem w prawa majestatu.

Nazajutrz 19 września posunięto się do Rudek, gdzie się zjechać miano dla uspokojenia wojskowych, ale duktor Sołtyk nie przyjechał. Przeciwnicy zgłosili zaraz o to manifest przeciwko duktorowi i o zatrzymanie sztabs i oberoficerów, która to milicya nie była za ś. p. Mniszka postanowioną, bo w tej sprawie miano się zatrzymać aż do zjazdu całego województwa.

Z manifestu szlachty przemyskiej, wniesionego 7 października do aktów grodu przemyskiego, przekonujemy się jednakowoż, że tak Sołtyk duktor, jako też ziemianie przemyscy stali wiernie przy Stanisławie, a przeciwnikami byli pseudoelekcyi Augusta III i wrogo traktowali tych, którzy krew ziomków przelewali, kościoły bezcześcili, braci po ziemiach zwalniali od służby wojennej, trybunały pod bronią odprawować zamierzali i t. p. Były to srogie zarzuty wymagające odpowiedzi.

Już 11 października odpowiada na nie manifestem Bazyli Ustrzycki, że on, komendant milicyi nowej autoramentu cudzoziemskiego nie jest powodem rewolucyi pod Ryszkową Wolą, lecz dali powód ci, co liberum veto dowcipami zbywają, a nas pod Ryszkową Wolą zostawiwszy.

Przedmowa XIX

sami się pod Kobylnicę ruszyli, pieniądze zaś nie na milicyę sobie oddaną, ale na prywatę użyli. Wysłano też posłów do regimentarza, potwierdzono podatek pod Makuniowem postanowiony. Ale nie wyparto siłą opressyi Rzptej, owszem kazano prosić regimentarza, by ziemia nie była uciskaną przez wojska. Z dalszych laudów wypływa, że przerażeni gwałtami moskiewskich wojsk ziemianie, nawet sanoccy, wysyłają do komenderującego w województwie siłami rosyjskiemi księcia Hessen-Homburga z prośbą o łaskę dla ziemian. Przed siłą Moskali uginają się ziemianie. Walka o zasady była tylko osłoną ich stanowego egoizmu.