Castr. Prem. Rei. 543 p. 1761-1766; Fas. Cop. Castr. Pr. 105 p. 2415-2418.
Przemyśl, 7 października 1734.
Manifest szlachty przemyskiej.
1. My prześwietnego generału województwa ruskiego in sacra libertate nati et educati concives sercem, duszą i wszelkiemi ciała potencyami i zmysłami prawdziwi wolnego narodu i naukochańszej matki naszej Rzptej synowie. Naprzód Najwyższemu Stwórcy naszemu nieustanne czynimy dzięki, że nas nietylko w wierze św. katolickiej ale i w miłej każdemu wolności constituit, matce zaś naszej najukochańszej teraz od niektórych wyrodków detestabili maestu obciążonej, i krwawe prawie łzy super infelices casus toczącej in alleviationem tak ciężkiego żalu i utrapienia tejże ukochanej matki i oraz in tuitionem jej przy rekognicyi zupełnej i utrzymaniu wiary świętej katolickiej praw i wolności polskich, tudzież przy dostojeństwie Najjaśniejszego Stanisława Pierwszego króla Polskiego p. n. m. wolnego narodu patriotae wolnymi głosami obranego, życie i fortuny sakryfikujemy, z tem się przed Bogiem i całym światem oświadczamy.
2. A źe maledicti filii a bardziej viperae wnętrzności matki szarpiący, nie dosyć że periuris votis prawem Boskiem i koronnem damnatis et impio conatu po nastąpionej Najjaśniejszego Stanisława Pierwszego króla Polskiego p. n. m. in loco solito prawem koronnem circumscripto wolnej elekcyi, assumptis contra libertatem inimicorum viribus et armis, pod temiż execrabili methodo książęcia IMci elektora saskiego in pauco numero non praecessis solennitatibus pro principe Poloniae wybrali i obrać musieli, po której pseudo i gwałtownej elekcyi duritia cordis et caligine mentis ciż wyrodkowie praeoccupati, takowymże sposobem ale prawem zakazanem książęcia IMci elektora saskiego przez osobę do koronowania, stante dignitate primatiali JO książęcia IMci Teodora Potockiego arcybiskupa gnieźnieńskiego prymasa Korony Polskiej i w. księstwa Litewskiego, nienależącą w Krakowie koronować usiłowali, a po koronacyi z nieprzyjacielskimi orężami na własną matkę powstali, krew kochających matkę synów po różnych miejscach przelewali, świątnice Boskie ciż nieprzyjaciele od wyrodków wprowadzeni rabować, nawet i samemu Panu Bogu non parcendo, teraz zajadła malignitas nieprzyja-
[fragment nieczytelny w skanie pierwodruku]
cielska Sanctissimum ex pixidibus sacrilega manu na ziemię wyrzucać, osoby ducliowne tyrańsitiemi sposobami mordować i męczyć, zacnym szlachciankom tak mężatkom jak i pannom wiolencye i gwałty czynić ważyli się i dotąd nie przestają, dobra tak Bogu poświętne jako i ziemskie braci swoich pustoszą, niszczą i w niwecz obracają. Nadto ciź wyrodkowie na oppressyą ojczyzny coraz to więcej nieprzyjaciół wprowadzając fortece, miasta i miasteczka z wszelkiemi amunicyami nieprzyjaciołom dopomogli odebrać i z tymi się nieprzyjaciółmi wycisnąwszy wszelkie sumy super deplorandam ac lugubrem w czasiech teraźniejszych infelicitatem cieszą i chełpią.