Blu42 Media

Część 1

strona 10/11

Uważa się, że zajmują się rolnictwem i hodowlą bydła lub których przedmioty należą do rodziny niezniszczalnej, na przykład kamienie przodków, metale i wszelkie substancje nieorganiczne. Jeśli na przykład wraz ze zwiększoną aktywnością znanego pokolenia metale zostały wyrwane z ziemi; nie groziłoby to śmiercią kolejnym zamachom stanu, gdyż zdobyliby te substancje, te metale w wymaganych ilościach z poprzednich zamachów. Zatem ciągła, niestrudzona i nieograniczona produkcja i rozwój tych łowisk stanowi to samo prawo prawa publicznego, co ograniczone łowiectwo, odławianie i zalesianie. Bez wyjaśnienia racjonalnych podstaw działania prawa krajowego, żadna kompletność ich prezentacji nie pomoże DWL, a prezentacja będzie wydawać się czysto mechaniczna. Jednak to pytanie się nie kończy. Rozmawialiśmy przed sobą o myślistwie, rybołówstwie, leśnictwie i rolnictwie, hodowli bydła itp. itd., jak o rybołówstwie lub innej działalności dostarczającej żywność. Wszystko to można zrobić w inny sposób i założenie firmy jest całkiem możliwe! do łowiectwa, rybołówstwa itp., gdzie nie będziemy już mówić o jedzeniu, ale o bogactwie, które będzie wymagało kapitału, wiedzy, instytucji w ogóle, takiej działalności, którą nazywa się przemysłem, z jego szeroką swobodą i statusem społecznym oraz prawami przemysłowymi, fabrycznymi lub handlowymi. Naukowiec ten w ogóle nie wzbudził zainteresowania naszego autora, dlatego jego „bozr!6n1e”, nawet w sensie traktatu ekonomicznego, a nie prawnego, jest bardzo niekompletny. Mówiąc o ograniczeniach dotyczących polowań, rybołówstwa itp., autor dodaje, że nadzór nad tym wszystkim sprawuje policja, pozostawiając bez poruszenia pytanie, czy nie byłoby lepiej i rozsądniej zapewnić taki nadzór społecznościom i ziemiom, dzięki czemu wyeliminowany zostałby sam powód nazywania tych przepisów policją. Wreszcie, badając opublikowane przed sprzedażą dzieło G. Bunge’a, można odczuć jeszcze jedną wadę, a mianowicie specjalizację, czyli odrębność zagadnień i ich szczegółową analizę.

W „przeglądzie” każdy naukowiec jest badany oddzielnie i niezależnie, bez próby łączenia tego, co jednorodne, w specjalne grupy i znajdowania dla rozwoju obu instytucji, instytucji, zasad. Autor opowiada więc szczegółowo o myślistwie, rybołówstwie, leśnictwie, w ich taktycznej izolacji, zapominając, że istnieje między nimi wiele punktów styku, jak np. przestrzeń ziemi i wody oraz ich własność, która ma swój wpływ na te łowiska, dając początek wyłącznym prawom własności z łowiectwa, rybołówstwa itp. O tej tożsamości ziemi i wody wspomina przy przedstawianiu każdego z zawodów, ale nie odrywa od tego wspólnego elementu, nie wyprowadza z niego wspólnej zasady, a o ziemi i własności gruntów mówi szczegółowo dopiero w nauce rolnictwa, tak jakby można było mówić o myślistwie, rybołówstwie czy górnictwie, nie wiedząc, jaką rolę odgrywa tu prawo ziemskie skarbu i różne właściciele. To samo tyczy się doktryny wolności i prawa pańszczyzny, szczegółowo określonej w części dotyczącej ziemi, jak gdyby zniesienie pańszczyzny miało wpływ jedynie na rolnictwo i jak gdyby wolność nie była tak konieczna i istotna dla trapera, hodowcy bydła, jak dla kupca, rolnika i każdego innego, kto uczy się coraz częściej. W całej prezentacji kursu widać ekonomistę politycznego, który niczego nie udowadnia, a jedynie pokazuje i boi się zanudzić czytelnika abstrakcjami. Bez tych abstrakcji nie da się zbudować „prawa policyjnego”.

Najlepszym, najjaśniejszym dowodem na to, że nie da się obejść bez abstrakcji, jest „kurs”, o którym mówimy, w tym, o czym milczy, a czego nie przedstawia. Jest to pominięta przez autora nauka o populacji, którą można znaleźć wszędzie w innych pracach policyjnych naukowców od Delamare i Berga po Mohla i Steina. Naszego autora uzasadnia fakt, że statystyka mówi także o liczbie ludności i ekonomii politycznej. Ale wspomnieliśmy już, że statystyka, podobnie jak ekonomia polityczna, również przemawiają 060 do wszystkiego, co zostało przedstawione w „kursie” G.

Bunge, mówią oczywiście, to nie to samo, co powinno zostać uwzględnione w prawie policyjnym. Statystyki m.in. mówić o populacji; ekonomia polityczna, że ​​dany podmiot stara się przekroczyć limity wyznaczone przez środki wyżywienia ludności oraz „prawo policyjne Mola i innych, do których rząd jest zobowiązany: dlatego zawierające