Blu42 Media

Front matter

strona 1/431

Akta

Grodzkie i Zip:mskie.

AKTA

GRODZKIE I ZIEMSKIE

W SKUTEK FUNDACYI

śp. Aleksandra hr. Stadnickiego

WYDANE STARANIEM GALICYJSKIEGO WYDZIAŁU KRAJOWEGO.

WE LWOWIE

GŁÓWNY SKŁAD W KSIĘGARNI SEYFARTHA I CZAJKOWSKIEGO.

z L ZWIĄZKOWEJ DRUKARNI.

2>K

PRZEDMOWA.

Archiwum krajowe aktów grodzkich i ziemskich posiada między innemi 959 Tomów aktów grodzkich i 313 tomów aktów ziemskich lwowskich, ostatnie niestety przeważnie w stanie bardzo smutnym. W tych 1272 tomach mieści się ogromne mnóstwo oblatowanych dokumentów. Nie może być mowy o tern, żeby dokumenta te kiedykolwiek w całości drukiem ogłoszono, zajęłyby one same kilkadziesiąt tomów. Tak zaś jak rzeczy dzisiaj stoją są one dla świata naukowego prawie nieprzystępne, bo odszukanie którego z nich w tym lesie aktów zbyt wielkie nastręcza trudności i któż wreszcie wie , co właściwie w oblatach tych znaleść może, a jednak mieści się w nich materyał dla historyka wielce cenny i przeważnie nieznany. Warto więc ułatwić badaczom drogę do niego. Droga zaś jest tylko jedna: ogłosić zwięźle treść tych dokumentów; ale i tu, jeżeli publikacya taka nie ma nabrać zbyt wielkich rozmiarów, trzymać się trzeba pewnych ograniczeń. Ogłaszając przeto w tomie tym spis taki trzyraahśmy się następujących zasad.

Nasamprzód podajemy każdy regest w formie jak najzwięźlejszej, nie chcemy bowiem zastąpić treści dokumentu , lecz jedynie tylko zwrócić uwagę na nią i wskazać miejsce, gdzie go z łatwością każdy odszukać może.

Do końca wieku XVI podajemy treść wszystkich oblat tak królewskich jak prywatnych z wyjątkiem jedynie cytacyi, jako takich , które znaczenie mieć mogą tylko w związku z samemi aktami procesowemi, oderwane od nich na nioby się nie zdały.

Od początku wieku XVII do roku 1680 postępujemy w obec oblat królewskich tak samo jak poprzednio, z prywatnych zaś podajemy już tylko wybór cenniejszych i ciekawszych bądź to ze względu na treść swą, bądź też ze względu na osoby, od których pochodzą. Tej zasady trzymamy się w obec dokumentów prywatnych aż do końca.

Co do dokumentów królewskich , to od roku 1680 pomijamy wszystkie nominacye woźnych, dlatego że od czasu tego coraz częściej nominacye te wychodzą, już tylko z kancelaryi większej lub mniejszej, a nie od samego króla, choć w jego imieniu były wystawiane, tak że data dokumentu takiego nie może się nawet przydać do ustalenia itinerarium królewskiego. Od początku wieku XVIII wreszcie opuszczamy jeszcze wszystkie wadya, moratorya z wyjątkiem jednego (nr. 6735) i glejty czyli listy bezpieczeństwa także z wyjątkiem jednego (nr. 7244).

Mimo takich wykluczeń i ograniczeń zebrało się jednak w tomie tym 7446 numerów, co znaczy wiele więcej niż 7500 dokumentów, bo pod jeden numer ściągnęliśmy nieraz po kilka dokumentów jednolitej treści i tej samej daty. Jest to materyał z wielu względów ważny i ciekawy i dopiero teraz dla świata naukowego przystępny.

Go do autentyczności dokumentów tych, to z wyjątkiem kilku pierwszych numerów wątpliwej natury (numer pierwszy jest jak każdy na pierwszy rzut oka pozna niewątpliwym falsyfikatem) wiarogodność ich nie obudzą żadnych podejrzeń. Jest to rzeczą zadziwiającą, że przy tak wielkiej swobodzie oblatowania wnoszono do aktów tak mało podrobionych dokumentów. Za to aż za często, zwłaszcza od wieku XVII, wpisywano obiaty te z wielkiem niedbalstwem. Na ścisłość daty kopista zbyt często nie zważał, podając z niedbalstwa fałszywą datę albo ery chrześciańskiej. albo roku panowania monarchy, choć oryginał był jak najakuratniej datowany. Mnóstwo takich uchybień spostrzegliśmy i sprostowaliśmy, nie jedna atoli tego rodzaju pomyłka uszła niezawodnie uwadze naszej i mimo wszelkich naszych starań do spisu tego się wcisnęła.